5 października 2017

Jak to jest z tym nocnikiem?

No właśnie... Jak to jest? Coraz częściej dostaję zapytania, czy już wyeliminowałam pampersy i JAK to zrobiłam. No, bo przecież Jowita w grudniu skończy dwa lata, to jak to tak w pampersie i w ogóle. Nie wypada przecież, bo Zośka i Tośka to już nawet z nocnika nie korzystają, tylko załatwiają swoje potrzeby na klopie. Temat, mimo że dość śmierdzący, to bardzo ciekawy i jest u nas na TOPIE.


I pomimo tego, że TEN temat u nas jest teraz gorący, to powiem Ci, że chyba gówno wiem. To znaczy... chyba nic nie wiem. Bo wiesz, staram się tak bardzo, żeby sisi i a-a (tak mówimy na dwójkę) było w nocniku... I stawiam go na środku salonu, aby zachęcić wielmożną Jowitę Wspaniałą, żeby jednak może zasiadła na swoim tronie, w rękę wpycham Kinderkę, która jest jak magiczne berło... ale NIE!

A wiesz co jest najgorsze? Że jeszcze jakiś czas temu takie wysadzanie na nocnik często kończyło się powodzeniem. Pojawiało się sisi, a czasami nawet a-a. Wtedy urządzałam dzikie tańce, niczym rodzima Indianka, skakałam i klaskałam ze szczęścia, chwaląc przy tym małego smrodka, który cieszył się równie mocno, jak ja. Nawet wstawała i krzyczała "Mama! Sisi!" wskazując małym paluchem. Tak... piękne czasy, a łza sama w oku się kręci.

No ale podobno nic, co piękne, nie trwa wiecznie, to musiało się to skończyć. No i teraz w nocniku jest pusto. Serio.

Ale jest coś jeszcze gorszego. Ostatnio sika gdzie popadnie. To prawie jak kot. Generalnie kocham koty, no ale błagam... Raz nasikała w kącie, przybiegła, powiedziała "Mama, chodź!"... Patrzę - mokre ślady stóp. Myślę sobie "aha, CIEKAWE, co zrobiła... zapewne siku." No i nie pomyliłam się. Pokazała mi siurki w kącie. Szmata w łapę i stara pucuje i tłumaczy, no że jak to tak, nie robi się sisi na podłogę, przecież mama tak nie robi... no stoi nocniczek, no, tam się robi siusiu i a-a... nie wolno na podłogę, już jesteś duża... bla bla bla. Litania jak do Matki Boskiej, wykład jak na zajęciach ze znajomości kodeksu karnego, a w myślach modlitwa o cierpliwość.
Innym razem patrząc mi głęboko w oczy zaczęła oddawać mocz do basenu z piłkami. Wryło mnie i odebrało resztki rozumu, jedyne co powiedziałam, to "NIE". No i przerwała siku, chyba wie, że źle robi i w ogóle nieładnie tak. Pokazałam tysięczny raz nocnik, wytłumaczyłam. Ale za chwilę trzeba było oznaczyć teren na plecionym ręcznie dywaniku pod baldachimem... Świetnie.

No dobra, ja się żalę, a Twoje dziecko też pewnie lało po kątach i to jest chyba normalne i chyba się zdarza (przynajmniej takie informacje do mnie docierały). Ale wiesz, musiałam się pożalić, jakie to życie jest ciężkie. Rozumiesz chyba? Bo gdzie, jak nie tu.

Oczywiście wpadłam na genialny pomysł, żeby poszukać pomocnych rozwiązań w internecie, bo przecież w internecie można dostać wszystko, nawet używane, nieprane gacie za pieniądze, więc no jak... o nocnikowaniu będzie tona. Fakt, znalazłam masę artykułów, ale cholera, wszyscy piszą jedno i to samo. Ale OK... Kilka rad, jakie zakodowałam i nie pomogły, no ale może Ty akurat odpieluchowujesz dziecko i Tobie może się przyda.

  • nakładka na klopa - podobno, jeśli dziecko nie chce załatwiać się na nocnik, to warto wypróbować. Czasami dzieci chcą siusiać tam, gdzie Ty, więc... no właśnie. Ale u mnie nie działa - Jowita boi się siedzieć na klopie.
  • mniej chłonne pampersy - podobno niektórym dzieciom mokra pieluszka przeszkadza, a więc można zmienić na mniej chłonne pieluchy. Dzięki temu dziecko będzie chciało się jak najszybciej pozbyć pampersa. Logiczne, ale Jowicie nic nie przeszkadza.
  • pieluchomajtki - łatwo się je ściąga, więc duża szansa, że dziecko będzie potrafiło zdjąć samodzielnie. Jowita ma gdzieś ściąganie, więc... u nas klapa.
  • ściągnąć pampersa - no tą opcję testuję coraz częściej, ale Jowita woli zrobić OBOK, niż DO. Jednak cierpliwie chodzę i wierzę, że kiedyś w końcu to pomoże.
  • nagroda - dziecko wtedy czuje się doceniane. Zawsze chwaliłam Jowitę za to, że zrobiła na nocnik. Dostawała czekoladkę. No, ale przestało działać!

No dobra. Co jeszcze jest ważne, najlepszy moment na naukę, to podobno między 18 a 24 miesiącem życia. Czyli jak w mordę strzelił, czas powinien sprzyjać. Co jest do cholery nie tak?!

Może Ty znasz jakieś cudowne sposoby na odstawienie pieluch?!

A teraz tak na poważnie: nigdy nie słuchaj koleżanek, czy kuzynek, czy jeszcze tam kogoś, że Twoje dziecko powinno już załatwiać się na nocnik, bo ich geniusz już umie. Wiesz, często jest tak, że czyjeś dziecko zawsze będzie potrafiło robić więcej, nawet nauczy się pisać w wieku dwóch lat. Wiele mam na tym świecie uważa swoje dziecko za najlepsze i najwspanialsze. Dlatego nie przejmuj się tym, co mówią inni. Jeśli lekarze, do których chodzisz z dzieckiem, nie zauważyli nic niepokojącego, to nie masz się czym martwić. Każdy ma swój własny czas. Nie można niczego robić na siłę.

Ale jeśli znasz jakiś ciekawy sposób na pozbycie się pampersów, to podziel się tutaj ze mną. Trochę potrzebuję pomocy, bo jednak średnio sobie radzę, a chciałabym Jowicie pomóc zrozumieć. :)




/
Proszę potraktować ten post z przymrużeniem oka. ;)

16 komentarzy:

  1. Bardzo zabawny ale madry tekst:)) to prawda ze nie mozna sluchac innych zeby nie popasc w paranoje. mysle ze najwazniejsze to nie zmuszac dziecka i nie karac go za nieudana probe bo moze sie zrazic. u mnie pomogla nakladka ''na klopa'' :DD wiec nie mam pomyslu co jeszcze moze pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmuszanie i karanie to chyba najgorsze, co może być. ;/

      Usuń
  2. Witam,prawda jest taka że często to dziecko decyduje o tym kiedy zrzuci pampersa i zacznie robić siku na nocnik.Moj synek ma 3 lata i dopiero od 3-4 miesięcy robi na sedes,bo z nocnika w ogóle nie korzystał,Moja mama i wszyscy dookoła mówili że to wstyd że taki duży a w pampersie,każde dziecko dojrzewa i uczy się takich rzeczy inaczej jedno w wieku niecałych dwóch lat a inne w wieku 4 nie ma na to reguły,tak mi się wydaje,to tak samo jak z mówieniem czy chodzeniem ;) tak było u mnie,uznałam że dziecko musi samo się przełamać i zacząć robić siku na nocnik czy sedes,i jak dałam mu trochę luzu to i szybko zaczął chodzić i mówić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ciągle słucham, że już powinna robić na nocnik, bo czyjeś dziecko w tym wieku to już robiło... Strasznie słabe jest porównywanie dzieci. Każdy jest przecież inny. :)
      A zaczął tak sam z siebie wołać, czy przypominałaś mu, że gdyby jednak chciał skorzystać, to ma mówić?

      Usuń
  3. U Nas tak samo. Może trzeba jeszcze poczekać. Trzymaj się Daria :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poprawiłas mi humor tym wpisem :-D ale wiadomo co miałaś namyśli ;-) ignoruj mądralińskich. A co do Jowity to lada chwila się nauczy. Pare razy posika podłogę kanapę ale sadzaj i tlumacz. Pampers tylko na noc. Trzymam kciuki w szybkiej i owocnej nauce :-P :-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Pampers out na cały dzień i sadzaj co jakiś czas do skutku

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje dziecko ma prawie trzy lata i czasami popuści jakby zapominała o nocniku. Każdy stale gada ze już jest duża i powinna już dawno potrafić i tez mnie wkurza takie porównywanie dzieci. Bo jednak trzy lata to powinna a ja czuje się niepewnie jak wychodzimy na dwór bo nie raz zrobiła siku

    OdpowiedzUsuń
  7. My byliśmy chyba prawdziwymi szczęściarzami ;) Synek sam w pewnym momencie stwierdził, że już nie chce pieluchy - i zaczął załatwiać potrzeby na nocniczek, a w krótkim czasie również na kibelek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ci zazdroszczę! To moje marzenie, żeby Jowita wyrażała chęci. :D Ile miał synek, jak porzucił pieluchy? :)

      Usuń
  8. Spróbuj ze stawianiem naklejek za sikanie na nocnik. Są takie tablice podzielone na dni tygodnia i do każdego dnia jest kilka pustych miejsc. Umów się z małą że za każde siusiu na nocnik będzie sobie wklejała nalepkę i np. Jak zbierze dużo nalepek w ciągu tygodnia to zrobicie coś wyjątkowego.. może basen albo inne atrakcje ... To co lubi ale nie ma na co dzień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry pomysł! Dziękuję :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, gdy zostawisz po sobie ślad :)